Świąteczna iluminacja miasta bez wieszania lampek

Dekoracja, która nie wymaga zwyżki, magazynu ani wiercenia w elewacji. Jak gminy wykorzystują projektory GOBO do oprawy świątecznej — i kiedy zacząć przygotowania.

Grudniowa dekoracja miasta zwykle wygląda tak samo: zwyżka, ekipa, kilka dni montażu, a w lutym to samo w drugą stronę. Potem magazyn, w którym przez dziesięć miesięcy leżą kurtyny świetlne, i coroczna wymiana tych, które nie przeżyły sezonu. Projekcja GOBO omija cały ten cykl.

Skąd biorą się koszty klasycznych dekoracji

Same lampki to zwykle mniejsza część budżetu. Większa to praca: montaż na wysokości, wynajem sprzętu, zabezpieczenie terenu, demontaż i przechowanie. Do tego dochodzi naturalne zużycie — część elementów co roku trzeba wymienić, a po kilku sezonach dekoracja przestaje wyglądać świeżo i trzeba kupić nową.

Jest też ograniczenie, o którym rzadko się mówi: zabytkowe elewacje. Na części budynków po prostu nie wolno nic mocować.

Jak wygląda alternatywa

Projektor GOBO stoi w jednym punkcie i rzuca grafikę na ścianę. W budynek nie wchodzi nic — żadnych haków, klejów ani przewodów po fasadzie. Dekoracja istnieje tylko wtedy, gdy urządzenie jest włączone, i znika bez śladu razem z sezonem.

W modelach na cztery grafiki w urządzeniu mieszczą się jednocześnie cztery wzory, a aktywny slajd i długość przejścia zmienia się pilotem. Jedno ustawienie obsługuje więc cały grudzień: motyw śnieżynek, życzenia, herb miasta i grafikę noworoczną — bez wchodzenia na wysokość między jednym a drugim.

Ruch bez odtwarzacza wideo

Statyczna projekcja bywa płaska. Dlatego przy dekoracjach sezonowych stosujemy obiektyw dynamiczny — dodatkową optykę, która wprawia obraz w ruch. Śnieżynki płyną wówczas po elewacji zamiast tkwić w jednym miejscu, a całość działa bez sterownika, odtwarzacza i bez żadnego pliku wideo.

Tak działa instalacja w Kątach Wrocławskich, gdzie projektor 300 W z obiektywem dynamicznym oświetla budynek przy Rynku.

Co można wyświetlić

  • motywy zimowe — śnieżynki, gwiazdy, mróz na szybie;
  • grafiki świąteczne — życzenia, sanie, renifer, choinka;
  • herb gminy albo logo miasta w świątecznej oprawie;
  • motywy lokalne — jak wzory bolesławieckiej ceramiki w realizacji dla Bolesławca;
  • grafiki rocznicowe, jeśli sezon zbiega się z jubileuszem miasta.

Część wzorów mamy gotowych — zebraliśmy je w galerii wkładek. Pozostałe przygotowujemy pod konkretne miasto z pliku wektorowego.

Jeden projektor, kilka lokalizacji

Urządzenia średniej mocy ważą około sześciu kilogramów i mają obudowę IP65, więc mogą pracować na zewnątrz i przenosić się między punktami. Przy komplecie wymiennych soczewek ten sam projektor obsłuży kameralną projekcję na kamienicy w centrum i większą na ścianie hali sportowej.

Pokazaliśmy to przy okazji realizacji dla Straży Granicznej, gdzie jedno urządzenie pracowało w Cieszynie, na Jasnej Górze i na Spodku w Katowicach.

Kiedy zacząć przygotowania

Realistycznie: we wrześniu lub październiku. Przygotowanie własnych grafik, produkcja wkładek i pokaz na docelowej elewacji to kilka tygodni, a listopad jest w tej branży najbardziej zatłoczonym miesiącem. Sam pokaz najlepiej zrobić po zmroku, w warunkach docelowych — to jedyny sposób, żeby zobaczyć, ile światła zastanego zabiera latarnia stojąca obok.

Czego projekcja nie zrobi

Nie zastąpi światełek na choince ani girland rozwieszonych nad ulicą — to inny rodzaj dekoracji, działający w trzech wymiarach. Projekcja świetnie wypełnia płaskie, duże powierzchnie: fasady, ściany szczytowe, mury. Najlepsze efekty daje połączenie obu, a nie zastępowanie jednego drugim.

Podsumowanie

Jeśli planujesz oprawę świąteczną dla gminy, galerii albo obiektu, napisz do nas przez formularz kontaktowy — dobierzemy moc i optykę pod konkretną ścianę i przygotujemy grafiki. Możesz też najpierw wynająć projektor na jeden sezon i zobaczyć efekt przed decyzją o zakupie.